Ludzie, czytajcie książki!

Na pewno każdy z was posiada w swoim życiorysie okres, w którym to czytanie książek nie zajmowało wysokiej, bądź jakiejkolwiek pozycji w życiu. Podobnie było ze mną. Moja była nauczycielka z podstawówki, którą do dziś wspominam z uśmiechem na ustach „katowała nas” werbalnie, pouczając i napominając „Pamiętajcie dzieci, by czytać dużo książek!”, że niby to „Wzbogaca naszą wyobraźnię” a także „Dodaje do naszego zasobu słów nowe wyrazy i znaczenia”, ale powiedzmy sobie szczerze, kto, będąc dzieckiem, odmówi sobie biegania za piłką, czy gry w chowanego na rzecz kilkugodzinnego chowania przysłowiowego „nosa w książkach”?


Wydaje mi się, że niewiele dzieci mogących zabrać w tym momencie głos na pytanie „Co woli robić w swym wolnym czasie” odpowiedziałyby „Czytać książki”. Dla mnie czytanie było najczęściej kojarzone z karą i nie odczuwałem żadnej satysfakcji z czytania, no, nie licząc zbliżania się ku końcowi w przypadku „tasiemców” pokroju „Krzyżaków” szanownego pana Sienkiewicza (do dziś nie mogę się pogodzić z uśmierceniem Danusi…wrr!).


Przełom nastąpił bowiem w wieku lat 13, kiedy to dumnie przekroczyłem próg gimnazjum i nie byłem świadom, że czekają mnie 3 najgorsze lata mojego, kończącego się powoli dzieciństwa, kiedy to dostałem po raz pierwszy do rąk rubrykę zatytułowaną „Wykaz lektur szkolnych”. Wiecie, że zdaniem wielu osób najgorszym, co może spotkać dobrą książkę, jest nadanie jej miana „Lektury szkolnej” ? W pełni utożsamiam się z tym stwierdzeniem. „Ochrzczenie” książki mianem lektury szkolnej jest pewnym sposobem kastracji naprawdę interesującej i wciągającej powieści z jej klimatu. W dobie XXI wieku mamy bowiem multum ciekawszych niż czytanie zajęć, ot choćby gry wideo, które są niedoścignionymi mistrzami w wykradaniu wolnego czasu zarówno dzieciom, jak i dorosłym. Do czytania trzeba dorosnąć. Tak też było w moim przypadku i do dziś cieszę się, że miało to miejsce jeszcze w fazie mojego kształcenia. Zacząłem odczuwać,

    iż żmudne „kartkowanie” kolejnych woluminów poczęło rodzić efekty. Coraz częściej, rozmawiając choćby ze znajomymi, czy też członkami rodziny, podświadomość zaczęła podsuwać mi coraz bardziej interesujące i oddające emocje słowa. Do tego stopniowo zacząłem wypierać tzw. „łacinę podwórkową” której, nie oszukujmy się, jest pełno w dzisiejszych czasach. Proces „odchamiania się” za pomocą słowa pisanego szczerze polecam każdemu, kto uwzględnia w swoich planach odniesienie sukcesów, zwłaszcza gdy chcemy obracać się w towarzystwie XXI wiecznej awangardy. To w jaki sposób się wyrażamy i w jakim stopniu jesteśmy opisywać nasze uczucia, lub poglądy definiuje nas, jako ludzi światłych, co już w XII wieku miało ogromne znaczenie. Wszak przedstawiciel prosperującej firmy nie zatrudni na wysokie stanowisko osoby z którą nie będzie w stanie przyzwoicie porozmawiać i która w przerwach pomiędzy zdaniami będzie go częstować niesmacznymi spójnikami „ymmm” „yyy”.






Pendrive z nadrukiem dla mola książkowego
Niemało artykułów reklamowych to dla wielu osób kłopot. Nic nie może się obecnie przydać bez reklamy. W każdym miejscu jest powszechna promocja, dziś ulice bez bannerów to nietuzinkowy wprost pejzaż. Wszyscy jadąc autobusem nierzadko zauważają promocje zachęcające do zakupu, czy do...
Skarpetki ze sklepu internetowego
Jednym z elementów ubioru każdego są skarpetki. Zakładamy je niemal codziennie. Każdy ma swoje własne preferencje, którymi kieruje się podczas dokonywania zakupów. Skarpety codzienne mają za zadanie zachowywać stała temperaturę stóp, które muszą czuć się zawsze komfortowo. Bardzo...
Czym zajmuje się firma Polcotex?

Firma Polcotex swoje główne biuro ulokowała w Warszawie, gdzie w nowoczesnym budynku możemy odwiedzić m.in. dział handlowy. To grupa bardzo dobrze wykształconych i przygotowanych do realizacji potrzeb klientów ludzi, którzy...